BELGI.pL

Strona informacyjna o Owczarku Belgijskim w Polsce

aktualności

  • 11.02.2017

Planowany miot tervueren w hodowli z Wiedźmińskiej Stajni. zobacz

  • 08.02.2017. 

1. Pojawiły się nowe testy DNA na SDCA1 (ataksja).

- Informacja ze strony KCHBO. zobacz

- Informacja ze strony Uniwersytetu w Bernie Instytut Genetyki. zobacz

Informacja o SDCA1 - pobierz PDF

Instrukcja dotycząca wysyłania próbek krwi - pobierz PDF

2. Planowany miot - malinois w hodowli Wild South FCI. zobacz


  • 07.02.2017

1. Dodano nowe linki do forum niebieskiego i forum żółtego.

2. Dodano nową hodowlę owczarków belgijskich  Cuore Di Cerbero.


  • 06.02.2017

Dodano listę pozorantów i instruktorów w Polsce.


  • 05.02.2017

Uaktualnione terminy imprez kynologicznych w 2017 roku. Stan wg ZKwP na dzień 05.02.2017.

Kontakt

  • e-mail: belgi@belgi.pl
  • e-mail: martan07@tlen.pl

AKTUALIZACJA

11.02.2017

Obóz Północny 2005

Północny obóz szkoleniowy - Wejherowo 11-16.VIII.2005 r.

Motto:

„... praca, praca i jeszcze raz praca, jeśli ma być z tego jakaś korzyść ...”

Zofia Mrzewińska

Okolica: obrzeża miasta Wejherowo - najciekawsze: Kalwaria Wejherowska , Puszcza Darżlubska, niedaleko Trójmiasta

Niezbędne wyposażenie obozowo-szkoleniowe:

-dobry humor, chęci do pracy, odświeżenie wiadomości „Z kluczem do psa” Zofii Mrzewińskiej
- miękka zwyczajna obroża i smycz, szorki, linka ok. 10 m
- piłeczki na sznurku, gryzaki z uchwytem, sznury, aporty drewniane, latające talerze oraz małe zabawki lub przedmioty dobrze nasycone własnym zapachem
-„nabrzusznik” na pasku, nagrody - najlepiej miękkie typu pokrojone ugotowane serca, żołądki
-minitunel, przeszkody zrobione z rurek do wody
-zeszyt i długopis do rysowania śladów
-pojemniczek z pudrem lub trochę starej taśmy magnetofonowej, żeby sprawdzić kierunek wiatru
-oznacznik początku śladu – chorągiewka, pręt metalowy lub zaostrzony patyk ze szmatką, kawałki papieru kolorowego lub klamerki lub patyki do wbijania w ziemię - żeby sobie wyznaczyć trasę śladu


Obóz zaczął się bardzo deszczowo – miny mieliśmy nietęgie ... Prognozy nie napawały optymizmem, ale na szczęście pogoda mile nas rozczarowała – jak w nocy lało, to rano było już lepiej. Wszyscy obozowicze nocujący w Cedronie (i dochodzący codziennie do bazy) na zakończenie zostali pożegnani przepięknym słoneczkiem.

Niektórym przypomniały się lata młodości i harcerskie wyjazdy. Wszystkie niedogodności starała się maksymalnie eliminować Merlin z mężem. Przywozili dodatkowe koce, piecyk do ogrzania domku, wieszak do łazienki i robili masę innych rzeczy – m.in. dyplomy dla wszystkich uczestników. Prawdopodobnie bez ich zaangażowania obóz wyglądałby inaczej. Nie obyło się oczywiście bez małych zgrzytów z „miejscową krzyżówką Cerbera z Horpyną”, czyli z panią Żanetą. Co chwilę trzeba było pożyczać klucze - a to do bramy wjazdowej, a to do furtki od lasu i respektować wszelkie jej zasady.


Obóz w telegraficznym skrócie:

Termin: 11 (czwartek) - 16 sierpnia (wtorek) 2005 r.
Tematyka: praca węchowa, doskonalenie współpracy z własnym psem, m.in. posłuszeństwo, aportowanie
Prowadzący: Zofia Mrzewińska – sędzia prób pracy


Przynajmniej będzie co wspominać ... Na brak nudy na pewno nie można było narzekać ;)

Zofia okazała się niesamowitym wulkanem energii – każda godzina, ba... minuta była dokładnie zaplanowana. Przy takiej ilości uczestników z psami w różnym wieku dyscyplina musiała być obowiązkowa. I choć Zofia zastrzegała się, że przez kilka dni nie da się wdrożyć psu nowych zachowań i skorygować naszych błędów, to każdy z nas otrzymał wielką ilość wiedzy praktycznej i teoretycznej, którą możemy indywidualnie pogłębiać. Okazało się, że szkolenie pozytywnymi metodami jest przede wszystkich dobrą zabawą dla psa i przewodnika, że doskonale wzmacnia więzi i wzajemne zrozumienie. Naszym ulubionym obozowym zdaniem było: „praca na emocjach”.

A teraz trochę o zajęciach ...
Rano, niezależnie od tego czy była to 7 rano, czy padał deszcz stawialiśmy się wszyscy w pełnej gotowości bojowej i z pełnym ekwipunkiem przeznaczonym do tropienia. Wyjeżdżaliśmy w teren, gdzie w wysokich trawach kładliśmy pierwsze ślady dla naszych psów. Nauczyliśmy się m.in. w jakim terenie najlepiej zaczynać naukę tropienia, jak prawidłowo określać skąd wieje wiatr, jak „deptać”, jak pies ma „zaznaczać” znalezione przedmioty itp. Na pewno każdy z nas musi szybko zakładać szelki i dokładnie opisywać w zeszycie przebieg śladów, czas, warunki, z której strony był wiatr, jak pies szedł, czy zszedł ze śladu itp.


Dla wspólnej przyszłej pracy węchowej to jest najlepsza samokontrola – samemu można wyciągnąć wnioski z błędów.
Pierwszego dnia bardzo pomocny okazał się Sebastian ze swoją sunią malinois Kirą, która na co dzień szkolona jest w gdańskiej grupie poszukiwawczo-ratowniczej. Wykorzystując nas jako nowych pozorantów upozorował zaginięcie kilku ludzi w terenie. Każdy mógł zobaczyć jak wygląda przygotowanie do rzeczywistej pracy i zachowania psa, który z pasją szuka i odnajduje zaginionego człowieka. Miejmy nadzieję, że w realnym świecie zagubień będzie jak najmniej i nie będzie trzeba zbyt często używać psiego nosa ...


Po powrocie do bazy następował krótki wypoczynek i intensywne zajęcia z zakresu posłuszeństwa prowadzone indywidualnie i w małych grupach. W celu uatrakcyjnienia nauki wykorzystywane były różne przedmioty, np. namiot-tunel rodem z Ikei pomagał przy aportowaniu, odpowiednio połączone rurki wodociągowe stanowiły przeszkody, małe zabaweczki noszone na głowie zmuszały przewodników do utrzymywania wyprostowanej postawy, a psy – do spoglądania do góry. Każdy z nas dokładnie dowiedział się z czym ma największy problem i jak to naprawić. Oczywiste jest, że w tak krótkim czasie nie można spodziewać się cudów, ale przy konsekwentnym wprowadzaniu otrzymanych rad można wiele poprawić we własnych relacjach. Dzięki obozowi stworzyliśmy jedno wielkie ludzko-psie stado, kierujące się własnymi prawami, mające wspólne problemy - różne od tych, które towarzyszą nam w życiu codziennym.

Podczas północnego obozu szkoleniowego troje uczestników (Wołk, Yaga i West) wzięło udział w Międzynarodowej Wystawie Psów Rasowych w Sopocie. Zdjęcia z wystawy można zobaczyć w galerii belgowej.

W przerwach pieski dawały upust swojej wielkiej radości. Niestety „panowie” na wszelki wypadek byli trochę izolowani, natomiast szczeniaki – przepięknie się bawiły – do utraty tchu. Czasem trzeba było odstawiać do domku najmłodszą uczestniczkę obozu, by choć trochę wypoczęła. Cóż – w końcu każdy z nas wie, że belgi nie znają umiaru. Zabawy i wzajemne „zagryzania” Yagi z Gemmą prawdopodobnie zaowocowały nową wielką przyjaźnią. To niesamowite jak prawie 7-miesięczna sunia potrafi otoczyć wielką opieką i cierpliwością innego małego szczeniaka. Zdjęcie prawdę mówiąc może mówić coś innego

Jeszcze raz serdecznie dziękujemy Zofii za naukę i udzielane bezcenne porady oraz za czas - poświęcany nam od świtu do późnej nocy.

Dziękujemy !

Monika Szpakowska
P.S.
Obóz się skończył, ale apetyt pozostał ... Praca Zofii nie pójdzie na marne i w dalszym ciągu będziemy kontynuować kładzenie śladów – indywidualnie i w ramach PKS-u.

Ważne Strony

terminy imprez

  • Posłuszeństwo Ogólne, BH - 2017. zobacz
  • Obedience - 2017. zobacz
  • Psy Użytkowe (testy, IPO) - 2017. zobacz
  • Psy Pasterskie - 2017. zobacz
  • Agility -2017. zobacz
  • Mondioring - 2017. zobacz